Archive for Październik, 2009
Farbyka przyjemności
Mimo kryzysu i cięć w branży reklamowej można jeszcze liczyć na kreatywnych ludzi.
Firma Wedel pokusiła się o realizacje kampanii reklamowej w której produkt nie jest w ogóle pokazywany. Reklama odwołuje się do odczuć związanych z przyjemnością, relaksem czy po prostu zadowoleniem i tylko w ten pośredni sposób nawiązuje do produktu.
Świetnie, że są osoby które potrafią taką reklamę przygotować oraz ludzie którzy podejmują decyzję o jej finansowaniu.
Zobacz “Fabrykę przyjemności” – video reklama na najwyższym poziomie.
Kolektory słoneczne – szaleństwo zakupów
Od kilkunastu miesięcy na rynku daje się zaobserwować wzmożone zainteresowanie zakupem kolektorów słonecznych. Zainteresowanie to przybrało jednak postać szaleństwa, ponieważ na zakup systemów tego typu decydują się osoby dla których jest to inwestycja całkowicie nieopłacalna. Mam tu na myśli systemy do wspomagania ogrzewania ciepłej wody użytkowej. Marketingowe działania producentów i dystrybutorów doprowadziły klientów do przekonania że Polska leży w strefie podzwrotnikowej (np. Afryka Północna). Co bardziej naiwni klienci zbudowali sobie wyobrażenie że system solarny będzie nadawał się do ogrzewania domu w sezonie zimowym !!!
Są to wierutne bzdury. W typowy zimowy dzień, system solarny kupiony za 10 tys. zł ma moc grzewczą mniejszą kilkukrotnie od suszarki do włosów kupionej w markecie za 20 zł.
W Polsce, zimą, praktycznie nie ma nasłonecznienia sensownego z punktu widzenia jego przydatności do ogrzewania czegokolwiek po za bałwanem z wetkniętą czerwoną marchewką jako nos.
Dlatego przypominamy że inwestycja w system kolektorów słonecznych warta jest rozważenia w przypadku, gdy:
- dom ogrzewany jest piecem stałopalnym, gazem płynnym lub olejem opałowy.
- gdy mamy w domu basen i chcemy nadmiar energii słonecznej wykorzystać do jego podgrzewania,
- gdy prowadzimy mały hotel lub agroturystykę która w okresie letnim gwarantuje pełne obłożenie pokoi,
- gdy zakup systemu jest dofinansowany przez programy pomocowe lub ekologiczne w gminie lub województwie.
Dlatego, przed podjęciem decyzji o zakupie warto sięgnąć po ołówek, kartkę i kalkulator i policzyć opłacalność tej inwestycji. Pomocny będzie w tym artykuł “kolektory słoneczne – kalkulacja“.
Koniec wielkiego bumu na cb radio
Importerzy i sprzedawcy nie chcą w to wierzyć, ale wygląda na to, że szał zakupów radiotelefonów cb radio przeszedł już przez polski rynek. Wartość sprzedaży tego sprzętu w Polsce będzie w tym roku niższa niż w latach ubiegłych. W zasadzie rok 2008 miał być rokiem spadku sprzedaży, jednak spore zamieszanie medialne wokół tematu odwróciło na chwilę spadkowy trend. Na wiosnę 2008 cb radio stało się tematem wielu reportaży telewizyjnych publikowanych w godzinach najwyższej oglądalności. Telewidzowie mogli dzięki temu zapoznać się z tą tematyką i mając dodatkowo informacje od swoich znajomych – już używających cb radia w samochodzie – często także decydowali się na zakup sprzętu.
Jednak po wiosennej fali zakupów w roku 2008, tradycyjny okres zakupu tego sprzętu przypadający na czerwiec i lipiec nie był już dla sprzedawców tak intensywny jak rok wcześniej. Zaostrzyła się także walka dystrybutorów o klientów, ponieważ coraz więcej firm zaczęło importować na własną rękę sprzęt i wprowadzać go do obrotu. Niestety większość tych “nowych”, to sprzęt z najniższej półki cenowej o fatalnych parametrach technicznych i użytkowych. Radiotelefony cb trafiły do marketów, gdzie klient nie ma szans na otrzymanie choćby minimalnego wsparcia przy wyborze sprzętu. To spowodowało, że także umocowani na rynku przedstawiciele znanych marek przyłączyli się do walki cenowej, co musiało doprowadzić do spadku jakości także ich produktów. Spora grupa świadomych użytkowników stwierdziła, że szukając przyzwoitego radiotelefonu najlepiej szukać sprzętu używanego sprzed kilku lat np. na aukcjach internetowych lub u swoich znajomych, u których w szafie leży od wielu lat – często w znakomitym stanie – słynny Herbatnik (President Herbert) czy Alan 19.
Generalnie nastąpił efekt nasycenia rynku, za który odpowiada częściowo “odruch wymiotny” charakterystyczny dla rozczarowanych klientów, którzy nabrali się przy zakupie taniej chińszczyzny. Klienci ci, mając zamiast cb radia “szumofon”, nie są w stanie docenić możliwości, jakie daje to urządzenie w samochodzie.
Koniec roku 2008 i początek 2009 to już w zasadzie dramat na rynku, podczas którego wiele małych firm zajmujących się sprzedażą np. wysyłkową padło ofiarą kryzysu i upadło do lata.
Próbą ratowania sytuacji można nazwać wprowadzenie przez importerów do oferty nowych produktów o dodatkowej funkcjonalności. Niestety większość tych urządzeń jest dramatycznie niskiej jakości. Spowodowane jest to przez pośpiech podczas projektowania i przygotowania produkcji urządzeń na polski rynek, który jest ewenementem w ostatnim czasie i odbiorcą nr 1 tych urządzeń na świecie. Przykładowo radiotelefon firmy Albrecht ze zdejmowanym panelem, który miał być sensacją, stał się największym niewypałem 2009 roku.
Biorąc pod uwagę powyższe fakty, dość karkołomne mogą wydawać się pomysły wielu osób, aby otwierać kolejne punkty handlowe, szczególnie że nie mają one przeważnie nawet podstawowej wiedzy w zakresie montażu i instalacji urządzeń radiowo-nadawczych.
Wygląda na to, że w ciągu najbliższych 2-3 lat rynek znowu się unormuje i w branży pozostaną profesjonalne firmy, a “jarmarczni” sprzedawcy taniej chińszczyzny znajdą sobie inne zajęcie.

